Władysław „Gudonis” Komendarek

Artysta twierdzi, że jest kosmitą, ale faktycznie urodził się i mieszka w Sochaczewie. Jako instrumentalista i kompozytor wypracował własny styl, który wymyka się jakiejkolwiek klasyfikacji.

Władysław „Gudonis” Komendarek. Fot. Joanna „Frota” Kurkowska i Klaudia Żyżylewska

Władysław „Gudonis” Komendarek. Fot. Joanna „Frota” Kurkowska i Klaudia Żyżylewska

W twórczości Komendarka można odnaleźć echa muzyki rockowej, a nawet hardrockowej, klasycznej, jazzowej, etnicznej oraz eksperymentalnej. Muzyk jest wirtuozem kosmicznego brzmienia i pionierem polskiej elektroniki.

Władysław karierę muzyczną rozpoczął w latach siedemdziesiątych w Grupie Dominika. W latach 1973-1983 Komendarek był członkiem zespołu Exodus, z którym wydał pięć albumów. Od połowy lat osiemdziesiątych muzyk postawił na twórczość solową.

– Mama mi opowiadała, że jak miałem rok, bardzo reagowałem na dźwięki. W szkole podstawowej grałem z siostrą na cztery ręce na pianinie. Jak zapominałem jakiejś frazy, natychmiast reagowałem po swojemu, ale tak, żeby było zgodne z harmonią konkretnego utworu. Czasami opuszczałem zajęcia. Wiązało się to najczęściej z zespołami amatorskimi lub wieczorkami muzycznymi, gdzie zaczynałem zarabiać jakieś drobne pieniądze – mówi Władysław o początkach swojej przygody z muzyką.

Kompozytor ma w swoim dorobku ponad trzydzieści płyt studyjnych. Gościnnie pojawił się m.in.: na krążku T. Makowieckiego zatytułowanym „Moizm” oraz na albumie „Człowiek z Wysokiego Zamku”, nad którym współpracował z J. Skrzekiem i J. Pijarowskim, wydał płytę „I Am An Alien”. Wytwórnia GAD wydaje jego historyczne nagrania, a sam muzyk zagrał mini trasę koncertową z zespołem Antigama. Na płycie Antigamy „The Insolent” pojawił się również w roli kompozytora i wykonawcy. W ubiegłym roku w ramach trasy „Męskie Granie” wystąpił na koncercie w Chorzowie.

Komendarek wystąpił również na koncercie z cyklu „Boiler Room” w Warszawie oraz w filmie dokumentalnym dedykowanym polskim prekursorom i twórcom muzyki elektronicznej.

– Żeby być dobrym artystą trzeba umieć zaskakiwać, ciągle wymyślać coś nowego i być cały czas otwartym na świat. Jeśli twórca się boi, lepiej, żeby się nie brał za tę robotę – kończy artysta.

Komendarek przydomek artystyczny „Gudonis” wziął od dziadka, z pochodzenia Litwina, który był cenionym organistą na Ziemiach Odzyskanych. Kompozytor przyjął pseudonim w 1983 r., właśnie na jego cześć. Władysław jest potomkiem w linii prostej Michała Kleofasa Ogińskiego, autora słynnego poloneza „Pożegnanie ojczyzny”.

26 października 2013 r. podczas Międzynarodowego Festiwalu Producentów Muzycznych Soundedit miała miejsce premiera filmu dokumentalnego: „Władysław Komendarek – W Kosmosie zawsze jest dobrze” (reż. M. Nowak, D. Brykalski). Artysta otrzymał również nagrodę Festiwalu – „Człowiek ze Złotym Uchem” za swoją „szczególną wrażliwość muzyczną”. Dziękując za wyróżnienie, muzyk wyraził zdumienie z powodu faktu, że: „Ziemianie wręczają nagrodę kosmicie”.

 

 
Źródło: Soundedit
 
 

Katagoria: Ludzie muzyki
Słowa kluczowe: 
Opublikowano 3 lata temu.
Publikacja była czytana: 608  razy.